Derby dla GKS Tychy! Emocje do końca w Katowicach
Emocje do ostatnich sekund – tak w skrócie można opisać środowy mecz derbowy w ramach 20. kolejki PEKAO S.A. 1 Ligi. W Katowicach Miners podejmowali GKS Tychy, a stawką – jak zawsze w derbach Śląska – była nie tylko ligowa tabela, ale również prestiż.
Lepiej w spotkanie weszli gospodarze. Miners Katowice od pierwszych minut narzucili swój styl gry i po pierwszej kwarcie prowadzili 19:11. Również w drugiej odsłonie to katowiczanie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, schodząc na przerwę z siedmiopunktową zaliczką (40:33).
Kluczowa dla losów meczu okazała się jednak trzecia kwarta. Gospodarze kompletnie stracili rytm w ofensywie, zdobywając zaledwie 7 punktów, co bezlitośnie wykorzystali tyszanie. GKS odrobił straty, przejął inicjatywę i przed decydującą częścią meczu był na prowadzeniu.
Czwarta kwarta to już typowe derby – twarda walka, ogromne emocje i wynik ważący się do ostatniej akcji. Miners próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania, ale więcej zimnej krwi zachowali koszykarze z Tychów. Ostatecznie GKS zwyciężył 75:73, zapisując na swoim koncie niezwykle cenne derbowe zwycięstwo.
Dla kibiców z Tychów dodatkowym smaczkiem był „debiut” Macieja Koperskiego, który zaledwie kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem został ponownie ogłoszony zawodnikiem GKS. Choć zespół przez większą część meczu musiał gonić wynik, końcówka należała właśnie do przyjezdnych.
Spotkanie miało również wymiar charytatywny. Podczas derbów prowadzono zbiórki na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz Fundacji Cancer Fighters, wspierającej leczenie Leny Kozieł. Dzięki temu środowy wieczór w Katowicach był wyjątkowy nie tylko sportowo, ale i społecznie.
Na parkiecie nie zabrakło zawodników z przeszłością w obu śląskich klubach. W barwach rywali wystąpili m.in. Karol Nowakowski, Stanisławi Heliński oraz Kajetan Kuczawski, co dodatkowo podgrzało atmosferę derbów.
Miners Katowice – GKS Tychy 73:75
(19:11, 21:22, 7:27, 26:15)
Komentarze