Zakończona 9. kolejka PlusLigi przyniosła śląskim drużynom wielkie emocje
Śląskie granie w 9. kolejce PlusLigi: pięciosetowe thrillery dla Jastrzębia i Zawiercia
9 kolejka PlusLigi po raz kolejny udowodniła, że zespoły ze Śląska należą do grona najbardziej widowiskowych w całej lidze. Zarówno Jastrzębski Węgiel, jak i Aluron CMC Warta Zawiercie rozegrali kolejne pięciosetowe batalie. Norwid Częstochowa wraca do domu z punktem, ale ze świadomością, że był o krok od sensacji.
Jastrzębski Węgiel po ciężkim boju wygrywa z Norwidem (3:2)
W meczu kończącym 9. kolejkę PlusLigi kibice zobaczyli prawdziwy siatkarski maraton. Podopieczni Andrzeja Kowala wygrali z rozpędzonym Norwidem Częstochowa 3:2, choć w trakcie spotkania musieli gonić wynik.
Norwid – prowadzony przez nowego szkoleniowca Ljubomira Travicę – zaczął znakomicie, zdobywając pierwszą partię po świetnej grze Bartłomieja Lipińskiego. Częstochowianie w trakcie meczu byli nie tylko skuteczni w ataku, lecz także imponowali odważną grą na zagrywce.
Jastrzębianie odpowiedzieli dojrzałością i siłą bloku, a w końcówkach setów decydujące akcje należały do duetu Łukasz Kaczmarek – Michał Gierżot. To właśnie Gierżot, autor 21 punktów, odebrał statuetkę MVP.
Tie-break, choć wyrównany w początkowej fazie, przebiegał już pod kontrolą gospodarzy. Mocny serwis Jordana Zaleszczyka i pewna ręka Kaczmarka zapewniły jastrzębianom zwycięstwo oraz dwa punkty.
Choć częstochowianie przegrali 2:3, ich gra to ogromny powód do optymizmu. Zespół prezentuje coraz dojrzalszą siatkówkę, Lipiński i Indra wiodą ofensywny prym, a pod wodzą Travicy drużyna sprawia wrażenie świetnie poukładanej.
Norwid był naprawdę blisko triumfu w Jastrzębiu – szczególnie w trzecim secie, w którym doprowadził do emocjonującej końcówki na przewagi. Ostatecznie wraca z jednym punktem, ale z perspektywą na kolejne dobre mecze.
Warta Zawiercie znów w tie-breaku. Tym razem bez happy endu (2:3 z Treflem Gdańsk)
Aluron CMC Warta Zawiercie weszła w sezon z ogromnymi ambicjami, lecz intensywny terminarz zaczyna odciskać swoje piętno. W Gdańsku Jurajscy Rycerze po raz kolejny musieli grać tie-breaka i ponownie zeszli z parkietu pokonani.
Gdańskie Lwy od początku narzuciły wysokie tempo gry. Nie do zatrzymania był Aleksiej Nasiewicz, późniejszy MVP spotkania. Zawiercianie walczyli przede wszystkim dzięki świetnej dyspozycji Aarona Russella oraz Bartosza Bołądzia, jednak to nie wystarczyło, by przejąć kontrolę nad meczem.
Po dobrym czwartym secie w wykonaniu Warty wydawało się, że goście przechylą szalę zwycięstwa na swoją stronę. W decydującej odsłonie jednak dominował Trefl, a zawiercianie szybko stracili dystans i nie zdołali odrobić strat.
To kolejna porażka śląskiego zespołu po tie-breakach – wyraźny sygnał, że drużyna Michała Winiarskiego musi popracować nad stabilnością w końcówkach setów.
Norwid Częstochowa z punktem, ale i niedosytem
Komentarze